RCTANK.PL forum modelarskie czołgi RC
http://rctank.pl/forum/

kevinspanzerwaffe, Pz.Kpfw. VI B Königstiger z 502. sPzAbt.
http://rctank.pl/forum/viewtopic.php?f=100&t=919
Strona 1 z 43

Autor:  kevin [ 1 kwi 2014, o 23:05 ]
Tytuł:  kevinspanzerwaffe, Pz.Kpfw. VI B Königstiger z 502. sPzAbt.

Witam Was.

Jak pewnie wiecie, realizuję projekt dwójki, a właściwie szóstki typ B.
We właściwym języku to Panzerkampfwagen VI B Königstiger.

Przebieg z relacji moich prac znajdziecie pod adresem:

http://www.kevinspanzerwaffe.pl

Zakładam ten garaż, gdyż wypada jednak usłyszeć od Was komentarze i krytykę czy ewentualne wskazówki. Sama strona nie umożliwia tego rodzaju wymiany zdań.

Co chcę osiągnąć?
Tak naprawdę chcę tym czołgiem jeździć. Dużo jeździć.
To ma być czołg naprawdę sterowalny zdalnie, czyli według mojego założenia umożliwiający pełną obserwację otoczenia, bez jego obserwacji "zza" niego, tylko bez poruszania się za nim.
przemarsze mają odbywać się w każdym terenie, tzn. w takim w jakim prawdziwy też mógłby się poruszać. Ma to być zwykły las, czy chodnik przed domem w mieście, lub ulica (odpowiednio).
Także błoto, teren podmokły, niewielkie czy niegłębokie przeszkody wodne, brody itp.

Jednocześnie chcę dążyć też do tego, aby ten mój, który steruję "jak" prawdziwy był jak prawdziwy.
Dlatego też mój panzer będzie odwzorowywał czołg sierż. Kerschera z z 501. sPzAbt, czyli czołg który istniał w przeszłości.
Jak "prawdziwy" polega także na tym, że kamera umieszczona w brzuchu esesmana, dowódcy czołgu, która umożliwia obrót w prawo i w lewo, dodatkowo doznaje pewnych drgań wskutek jazdy na nierównym terenie, powoduje że jest to kierunek w dobrą stronę. Widok na horyzont i fragment wieży, kiedy się obraca esesman, możliwość podglądnięcia gdzie skręcamy, urealnia jazdę. Dodatkowo możliwość obserwacji terenu z punktu widzenia kierowcy, czyli blisko "ziemi", widzenia podłoża, przeszkód - kamieni, gałązek, wody (u mnie kamera w otworze MG przedniego) umożliwia teoretyczne spokojne pokonywanie złożonych przeszkód terenowych. Cofanie, czy też możliwość wycofania czołgu załatwia kamera we włazie z tyłu modelu. Mówię o teorii, gdyż dotychczas testy zostały przeprowadzone tylko w fabryce, czyli w domu. Jak dla mnie działa w 100%, zobaczę w terenie czy to fakt.

Obecnie jestem na etapie "organizowania" elektroniki/elektryki, gdyż czołg jeździ, fpv działa.
Czołg jest też wodoszczelny do wysokości przedniego MG, czyli kamery.
Podczas prac pojawia się też wiele trudności. Np. dziś rano widziałem jak life topiła kilkanaście przewodów mojej ładowarki - na szczęście, a nie "wnętrza" panzera. Dymu było dużo, smrodu też. Siła takiego cacka również stała się bardziej dostrzegalna. Źródło topienia sprzętu zlokalizowałem, strata to na szczęście tylko kilka kabli. Batka wydaje się ok. Wiadomo, że takich sytuacji zdarza się więcej. Np. z ostatnich czekam na realizację reklamacji jednego nadajnika fpv i blastera z Elmoda. Także przygód jest wiele.
Mam też problem ze zwarciem (lub bardziej przerwą), wszystko (fpv i funkcje wieży - obrót i podnoszenie wieży) działa jeżeli nie złożę tego w całość. Po złożeniu całości - tak że każda część jest na swoim miejscu, po krótkim sterowaniu wieżą jak gdyby traci się kontakt nadajnika z modułem Elomd. Reset załatwia sprawę. Kiedy wieża jest odrobinę podniesiona działa bez zarzutu. Wina to jak sądzę kiepskie kable elektryki wieży, które przez moje dosyć intensywne prace nieco się uszkodziły i powodują jakieś małe zwarcia. Podejrzewam, że wszystkie będę musiał odtworzyć od początku z wymianą kabli. Czas pokarze czy tak będzie. Oryginalne wyglądają zdecydowanie na skrajnie kiepskie. Wiedza w tym zakresie spowodowałaby ich wymianę "na dzień dobry", czyli przed rozpoczęciem prac.

Nie wiem co jeszcze napisać.
Może to, interesuję się historią tego co robię, czy składam. Nie interesuje mnie robienie czy składanie bez znajomości historii, wtedy musiałbym wymyślać nowy projekt :)
To jednak moje podejście do sprawy. Pewne rzeczy też upraszczam, żeby inne poszły bardziej do przodu.
Na pewno czytanie forum powoduje że bardziej się staram. Mam swoje jednak możliwości i nie wyjdę poza nie (bardziej niż teraz :) ).
Każdy ma jednak inne priorytety. Jeszcze jedna sprawa. fotek nie mam, kręciłem filmy tylko. To się zmieni. Cyknę teraz po fotce z każdego etapu, żeby ten wątek aktualizować.

pozdrawiam

Autor:  Pablo [ 2 kwi 2014, o 07:38 ]
Tytuł:  Re: kevinspanzerwaffe, Pz.Kpfw. VI B Königstiger z 501. sPzA

Jak interesujesz się historią to wiesz że King Tiger miał problem z podmokłym terenem. ;)

Autor:  UZI [ 2 kwi 2014, o 08:15 ]
Tytuł:  Re: kevinspanzerwaffe, Pz.Kpfw. VI B Königstiger z 501. sPzA

Zapowiada się ciekawie :ok
Sporo rożnych klamotów chcesz opchnąć w jednym paner-pudle, łatwo nie będzie :scratch

Autor:  vanHasen [ 2 kwi 2014, o 08:49 ]
Tytuł:  Re: kevinspanzerwaffe, Pz.Kpfw. VI B Königstiger z 501. sPzA

Widziałem model na żywo - z tymi kablami będzie wyzwanie :)
Kombinujemy jak je spiąć, uporządkować.
Ja zaproponowałem zabawę z koszulkami termokurczliwymi. Ktoś ma jakiś inny pomysł?

Autor:  kevin [ 2 kwi 2014, o 09:44 ]
Tytuł:  Re: kevinspanzerwaffe, Pz.Kpfw. VI B Königstiger z 501. sPzA

Pablo napisał(a):
Jak interesujesz się historią to wiesz że King Tiger miał problem z podmokłym terenem. ;)


Hmm, chodzi Ci Pablo o słaby silnik i kłopoty z mocą w trudnym terenie, np. podmokłym? To fakt, natomiast formalnie pokonywanie brodow wodnych to: 4,00 m (czołg wyposażony w komin powietrzny służący do pokonywania przeszkód wodnych po dnie). Zródło na szybko z Wikipedii http://pl.wikipedia.org/wiki/Panzerkampfwagen_VI_B_K%C3%B6nigstiger
To dane z "podręcznika", życie i praktyka pewnie przynosiły inne efekty. Czytałem kiedyś o utopionym tigerze, nie pamietam czy królewskim czy jedynce, ale zatonął gdyż most którym jechał załamał sie pod jego ciężarem. O takim, ktory zatonął pokonując przeszkodę wodna nie słyszałem, ale moze było cos takiego. Jeszcze mi sie przypomina, ze te kominy powietrzne kompletnie nie były używane i w jedynce w serii Ausf. E nie były juz montowane zdajesie. To tak na szybko bez weryfikowania w materiałach.

Co do upychania, to na szczęście model ten jest olbrzymi, wiec i w środku duzo miejsca.
Problem w tym, ze logistyczne trudno jest opanować wszystkie połączenia, systemy i tak to zorganizować, zeby było ładnie i porządnie.
Koszulki termokurczliwe maja ta wadę, ze należałoby je zamontować po ostatnim pozytywnym teście i następnie wszystko rozlutowac, zamontować koszulki i zlutowac ponownie :scratch
Troche meczace, nie mówiąc o potencjalnych awariach.

Autor:  Sławek [ 2 kwi 2014, o 10:49 ]
Tytuł:  Re: kevinspanzerwaffe, Pz.Kpfw. VI B Königstiger z 501. sPzA

Co z uszczelniania czołgu, waży dwa razy tyle co inne i nie wjeżdżał w podmokły teren bo tonął jak kłoda. Fizyki nie da się oszukać, ot taka prawda historyczna :)

Pozdr

Autor:  kevin [ 2 kwi 2014, o 12:14 ]
Tytuł:  Re: kevinspanzerwaffe, Pz.Kpfw. VI B Königstiger z 501. sPzA

Pewnie masz racje Sławek, muszę doczytać jeszcze tu i tam.
Pozdrawiam

Autor:  kapalek [ 2 kwi 2014, o 14:37 ]
Tytuł:  Re: kevinspanzerwaffe, Pz.Kpfw. VI B Königstiger z 501. sPzA

Nie wszystkie miały tez komin do brodzenia, musisz zobaczyć czy ten czołg kerchera miał ten komin. Wóż był cięzki,a le dzięi bardzo szerokim gąsienicom nacisk jednostkowy na cm powierzchni nie był tak bardzo wielki.
Jak popatrzysz na ten czołg co do dzis jeździ w Samour to rusza sie całkiem żwawo.

Autor:  Pablo [ 2 kwi 2014, o 15:31 ]
Tytuł:  Re: kevinspanzerwaffe, Pz.Kpfw. VI B Königstiger z 501. sPzA

Silnik był potężny, jednak waga robi swoje. King Tigery i Tigery unikały wody jak ognia artyleryjskiego.
Te których historię prześledziłem od A do Z zwykle były rozładowywane na bocznicy, dzielnie walczyły na przedmieściach i pomimo dużych rozmiarów w miastach. Natomiast jak tylko zaczęły się wycofywać na tereny podmokłe to nadszedł ich koniec. Naturalnym środowiskiem KT są dokładnie te miejsca w których kręcę swoje filmy. Od Oliwy do Wyspy Sobieszewskiej.
Chcesz wierności historycznej, zapraszam do Gdańska.
Załącznik:



Co do malowania to też dziwi mnie wasze podejście. Czołgi bardzo szybko zmieniały swój wygląd. Non stop odchodziła modernizacja, więc nie rozśmieszajcie mnie, że powinny być malowane jak te udokumentowane na zdjęciach :he
Pojazd o tych samych numerach raz miał camo takie a raz siakie. Przecież to nie widzimisie fabryki tylko rozkazem zmieniano barwy w zależności od tego gdzie przewidywano użycie czołgu.

A tak poza tym to nie usprawiedliwiaj się wiki tylko przyznaj, że zajebiście jest pobrodzić czołgiem w wodzie. A nie jakieś tam zgodności historyczne :he

Ja będę miał problem przy Panterze bo podoba mi się camo w Arenach i w Gdańsku nie będę miał gdzie jeździć :hehe

Co prawda Pantera ale to się nazywa prawdziwa zgodność, choć być może niemiaszki takiego nie mieli to bardzo mieć by chcieli
Pigment pokrywa się z otoczeniem idealnie
Załącznik:


Autor:  vanHasen [ 2 kwi 2014, o 15:39 ]
Tytuł:  Re: kevinspanzerwaffe, Pz.Kpfw. VI B Königstiger z 501. sPzA

Myślę że o mobilności czołgu (zarówno w realu jak i w skali) w trudnym terenie decyduje też skomplikowanie układu jezdnego i to ile ma w zawieszeniu przestrzeni gdzie może się "coś" (gałąź, kamień, bryła błota lub lodu) zakleszczyć.

Mieliśmy próbkę takich problemów w zimie - mój dziewiczy Tygrys by HL może ich tak mocno nie doświadczył (bo za długo nie pojeździł :szydera ), ale kevinowa I-ka nazbierała śniegu, śnieg po wjechaniu do wody zamienił się w bryłę wypełnaijącą wręcz całe wnętrze gąsienic.
Z czymś takim się nie wygra (chyba tylko wzmacniając na zmiane silinki i zawias).

Ale uszczelniać modele tak czy siak wypada - bez tego w trudny teren po prostu się będziemy bali wjechać ;)

Strona 1 z 43 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/